Jak zwalniają kobietę w ciąży

Tomasz Tomaszczyk        09 maja 2016        Komentarze (1)

Jakiś czas temu pisałem o Januszach polskiego biznesu. Jedną z cech typowego Janusza jest traktowanie wszystkiego osobiście. I tak zdarza się, że Janusz dochodzi do wniosku, że pracownica która zaszła w ciążę zrobiła to umyślnie i jemu właśnie na złość.

Zemsta, zemsta na wroga, z Bogiem czy mimo… Boga – jak pisał poeta. Kilka razy w mojej karierze zdarzyło się, że Janusz zadał sobie trud „likwidacji” firmy tylko po to, aby obejść przepisy chroniące ciężarną przed rozwiązaniem stosunku pracy.

Na szczęście w większości przypadków cała operacja „likwidacji” sprowadza się wyłącznie do likwidacji jednej spółki i założenia za chwilę drugiej, nie różniącej się niczym od poprzedniej. Wtedy mamy możliwość powołania się na art. 231 kp, który stanowi, że w przypadku przejścia zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę staje się on z mocy prawa stroną dotychczasowego stosunku pracy.

Pozostaje wtedy tylko udowodnić, że wszystko zmieniono tak, aby wszystko pozostało po staremu i kobieta w ciąży wraca na stare stanowisko. Tylko samo postępowanie przed sądem pracy niestety trochę potrwa.

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Daniel Anweiler Maj 9, 2016 o 10:50

Umyślne zachodzenie w ciąże. Jest to po prostu fantastyczna zbitka słowna w ustach każdego szefa wypowiadana z czystą pogardą wobec ciężarnej kobiety.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: