Nadgodziny

Tomasz Tomaszczyk        23 maja 2016        Komentarze (0)

Poniedziałek. Kolejny powrót do pracy. A w niej siedzimy i siedzimy, bywa, że dłużej niż zwykle. I tu pojawia się temat nadgodzin. Jeżeli bowiem pracujemy ponad obowiązujący nasz czas pracy, to znaczy, że pracujemy właśnie w nadgodzinach.

Praca w nadgodzinach możliwa jest w dwóch sytuacjach – konieczności prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii, oraz kiedy występują szczególne potrzeby pracodawcy.

Pracodawcy lubią kiedy pracownicy pracują ponad zwykły czas pracy ale bardzo nie lubią płacić za nadgodziny. Zwłaszcza jeżeli pracownik ma całkiem wysokie wynagrodzenie zasadnicze. W wielu korpo panuje nawet obyczaj, że o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych nie wypada się nawet upominać. Dlatego też często do regulaminów pracy wprowadzane są zapisy, że praca w nadgodzinach wymaga pisemnej zgody pracodawcy.

Co robić w sytuacji kiedy pracodawca mimo wszystko dalej dokłada nam ekstra pracę i jednocześnie twierdzi, że jak się nie wyrabiamy to nasz problem? To trochę delikatna sytuacja. Faktycznie jest tak, że co do zasady, (co do zasady – chyba ulubiony zwrot każdego prawnika) do pracy w nadgodzinach potrzebna jest zgoda albo polecenie pracodawcy. Ale zgoda ta może być wyrażona w sposób dowolny, także dorozumiany. Jeżeli więc regularnie pracujemy ponad osiem godzin, nawet pomimo zapisu w regulaminie pracy o formie pisemnej zlecania nadgodzin, i nawet pomimo okazjonalnego zwrócenia uwagi przez szefa, sąd pracy może przyjąć, że za dodatkowy czas spędzany w pracy jednak wynagrodzenie nam się należy.

Odrębną historią jest to, że jak trafiamy do sądu pracy z pozwem o nadgodziny, to musimy dokładnie wskazać, ile każdego dnia zdarzyło się nam dodatkowo popracować.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: