Sprawa z prawa pracy

Tomasz Tomaszczyk        25 stycznia 2017        Komentarze (0)

Pewien bank zwolnił moją klientkę. Uzasadnienie wypowiedzenia było dość mętne – nie dopełnienie czegoś tam, co narażało albo doprowadziło do strat jakiś tam. Ruszyłem więc do sądu z żądaniem odszkodowania (klientka straciła zapał do pracy, u takie pracodawcy, co to z dnia na dzień, pomimo realizacji celów), wskazując, że przyczyna wypowiedzenia jest nieprawdziwa, a co najmniej niekonkretna.

Strona pozwana w odpowiedzi na pozew stwierdziła z kolei, że odwołanie nie zasługuje na uwzględnienie, bo nie przedstawiamy żadnych dowodów, a prawdziwość przyczyny potwierdzą zeznania przełożonego mojej klientki.

W tym stanie rzeczy radośnie napisałem odpowiedź na odpowiedź, zgłosiłem świadków. Pod salą z ramienia banku czekała młoda pani radca prawny. Podszedłem więc i niewinnie zagadnąłem, czy w tym stanie rzeczy bank naprawdę chce się sądzić, czy nie lepiej im rzucić ręcznik i poprosić o jakiś upust w ramach ugody?

Pani mecenas moją propozycję zbyła stwierdzeniem, że ja chyba nie znam tego sędziego, który w tej sprawie orzeka. Wymyśliła też nową teorię, że w przypadku odwołania od wypowiedzenia to ja powinienem udowodnić, że oni nie mają racji, a ponieważ wniosków dowodowych nie zgłosiłem przy odwołaniu, to na pewno sąd je wszystkie oddali.

Akurat przed tym składem orzekającym to już któraś moja sprawa była. Sędzia z natury chyba karnista, ale prawo pracy czuje doskonale, więc czekałem spokojnie na przedstawienie.

Wchodzimy – spór o wnioski dowodowe szybko 1-0 dla mnie. Słuchamy przełożonego mojej klientki. A ten wprost przyznaje, że moja klientka nie wiedziała o co im chodzi, a i jemu wyjaśnienie sądowi też nieskładnie idzie. Sąd przerwał przesłuchanie i odroczył na kolejny termin z uwagi na duże opóźnienie. Nawet nie miałem okazji sam się za niego wziąć.

Po rozprawie znowu zaczepiam panią mecenas, czy może jednak strona pozwana przemyśli jakąś formę kapitulacji, biorąc pod uwagę dotychczasowy przebieg postępowania? Znowu spotkałem się z reakcją godnościową, ale teraz popartą rozpaczliwym stwierdzeniem, że oni nie mogą zgłosić wniosków dowodowych, bo to tajemnica bankowa.

Tak to jest, jak komuś się wydaje, że jak kiedyś się czemuś przyjrzał, to już wie doskonale, jak to działa. Pani radcy prawnej coś chyba dzwoni, ale nie w tym kościele co trzeba, więc mam szansę odrobinę się pobawić, przy grilowaniu strony przeciwnej. A jak się obudzą teraz z wnioskami dowodowymi oraz zmianą stanowiska – to przećwiczymy działanie prekluzji dowodowej. No i oczywiście zasady – kto czego dowodzi w sprawie o odwołanie od wypowiedzenia umowy o pracę;-).

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: