Ustalenie stosunku pracy – światełko w tunelu

Tomasz Tomaszczyk        31 maja 2016        Komentarze (0)

Jeszcze raz – Sąd Pracy nie jest sądem pracownika. To właśnie sądy swoimi orzeczeniami zliberalizowały mocno polskie prawo pracy, do tego poziomu, że odwołanie od wypowiedzenia, czy też próba ustalenia stosunku pracy to droga przez mękę.

Po serii orzeczeń przyjaznych pracodawcy, Sąd Najwyższe wydał niedawno jedno – sygn. akt II PK 81/15 – ułatwiające życie pracownikowi, dla którego pracodawca „zapomniał” przygotować umowy.

W realiach sprawy będącej przedmiotem rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego, pewien człowiek pracował dla niewielkiej firmy budowlanej przez okres czterech miesięcy. Pracę wykonywał narzędziami pracodawcy, w ciągu dnia mógł wyskoczyć do domu na obiad, pracodawca zaś wyznaczał zadania ogólnie, pozostawiając pracownikowi swobodę wyboru prac, jakie miał wykonywać danego dnia.

Sąd pierwszej instancji uznał, że w takim stanie faktycznym mamy do czynienia ze stosunkiem pracy. Sąd drugiej instancji zmienił to orzeczenie, przyjmując, iż skoro strony nie określiły dokładnie, że łączyć je będzie umowa o pracę, to zastosowanie znajduje zasada swobody umów i w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z umową cywilnoprawną.

Sąd Najwyższy dopatrzył się w rozstrzygnięciu uchybień proceduralnych i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd II instancji, jednakże na marginesie dokonał ważnych rozważań w temacie kryteriów ustalania, że mamy do czynienia ze stosunkiem pracy.

W pierwszej kolejności zauważono, że co prawda nie ma domniemania istnienia stosunku pracy, jednakże przy ocenie charakteru umowy łączącej strony znaczenie ma nie ich wola, nazwa umowy, jej konkretne postanowienia, a to w jaki sposób ta umowa jest realizowana. Jeżeli przeważają tutaj elementy właściwe dla stosunku pracy, a przede wszystkim występuje podporządkowanie pracownicze, to mamy do czynienia ze stosunkiem pracy, a nie np. zleceniem, czy umową o dzieło.

Dalej Sąd Najwyższy wskazał, że w dzisiejszych czasach nie można rozumieć podporządkowania pracowniczego w sposób wąski, gdyż w związku ze zmianami gospodarczymi coraz częściej występuje tzw. podporządkowanie autonomiczne – gdzie pracodawca jedynie wyznacza zadania, a pracownik samodzielnie wybiera sposób ich realizacji. W takich sytuacjach może nawet nie być możliwości ciągłego wydawania poleceń pracownikowi, a nadzór nad nim może być wyrywkowy.

Upraszczając – ze stosunkiem pracy mamy do czynienia w każdej sytuacji, niezależnie od tego jaką i czy jakąś umowę posiadamy, kiedy świadczymy pracę w warunkach podporządkowania pracowniczego. A do występowania podporządkowania pracowniczego nie jest konieczne aby pracodawca wisiał nam nad głową, a jedynie aby miał możliwość wyznaczania nam zadań i rozliczania z ich realizacji, nawet jeżeli pozostawiono nam sporą swobodę działania.

Podsumowując – reżim pracowniczy – jeden, śmieciówki – zero.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: