Co liczy się w sądzie? - Tomasz Tomaszczyk
Wpis

Publikacja

Panie mecenasie – mamy niezbyte dowody! Tak zaczynało się niejedno moje spotkanie z klientami. Nadzieja na pognębienie strony przeciwnej, która nas skrzywdziła – a mnie często pozostaje wyjaśnić pewne, dla mnie oczywiste, kwestie.

Tak, w sądzie liczą się dowody. Ale te dowody muszą być w tej konkretnej sprawie z którą idziemy do sądu, a nie ogólnie, że druga strona jest niedobra i często kłamie. Dowodu z charakteru co do zasady (ulubiony wtręt prawników) się nie przeprowadza. Tego, że strona przeciwna innych oszukała, również nie.

Dalej dowód na to, że coś nastąpiło, np. rozstrój zdrowia, nie załatwia nam jeszcze kwestii związku przyczynowo skutkowego między tym, co się przydarzyło a odpowiedzialnością naszej strony przeciwnej. Dlatego nasz lekarz psychiatra mówiący nam, że mamy depresję z powodu mobbingu to jeszcze nie dowód na to, że mobbing był.

I na końcu moje ulubione – niestety nie mamy na nic dowodu, bo widzieliśmy wszystko tylko my – rodzina albo pracownicy. To, że ktoś jest w jakiś sposób związany z którąś stroną postępowania, wcale z automatu nie podważa jego świadectwa. Sąd dokonuje oceny dowodów swobodnie i mówiąc najbardziej oględnie, daje wiarę tym, których historia bardziej się “klei”.

Właśnie dlatego ja często widzę problemy, tam gdzie Wy widzicie pewne zwycięstwo, a nadzieję, tam, gdzie waszym zdaniem jej nie ma. Jakby co #damyradę ;-).

Tomasz Tomaszczyk

Tomasz Tomaszczyk

Specjalista prawa pracy
i prawa rodzinnego

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

Powiadom znajomych

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Joanna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Joanna
Gość

Bardzo przydatny wpis, bo mam wrażenie, że potoczne rozumienie słowa “dowód” różni się od tego w sądzie…