Jak bardzo po pracy jesteśmy po pracy

Wpis

Publikacja

Niedawno znajomy, pracownik warszawskiego Mordoru, zwrócił się do mnie z zapytaniem, co mu pracodawca może zrobić za wypowiedzi na forum internetowym.

Targają nim namiętności polityczne i społecznikowskie. Przy jakiejś okazji namiętności okazały się zbyt silne i wdał się w bardzo ostry spór w internetach. A ponieważ niezbyt pilnował swojej prywatności, jakiś życzliwy wyśledził firmę w jakiej pracuje i wysłał screenshoty “debaty” do pracodawcy, z zapytaniem, czy firma utożsamia się z wypowiedziami pracownika.

Zrobiła się z tego mała afera. Pracodawca nie chciał być kojarzony z niczym kontrowersyjnym, więc otarło się nawet o sugestię, że dobrym rozwiązaniem byłoby rozwiązanie stosunku pracy. Szczęśliwie sprawę udało się załagodzić. Jednakże pojawiło się pytanie, czy pracodawca może mieć do nas pretensję za to co robimy po pracy?

Odpowiedź niestety jest twierdząca. Przyczyna wypowiedzenia umowy o pracę musi być tylko rzeczywista i konkretna ale nie musi mieć doniosłego znaczenia. Pracodawca ma prawo prowadzić określoną politykę wizerunkową i nie chcieć współpracować z osobami których odbiór społeczny jest sprzeczny z tym wizerunkiem. Oczywiście jeżeli nie kłóci się z to z zakazem dyskryminacji ze względu na płeć, wyznanie, orientację seksualną itp. Z byciem kontrowersyjnym i niepoprawnym politycznie trzeba więc uważać. Mamy od Boga daną wolność słowa i zdrowy rozsądek, który powinien podpowiadać nam najwłaściwszą formę jej realizacji, zwłaszcza bez konieczności uciekania się do argumentów ad personam;-).

Tomasz Tomaszczyk

Tomasz Tomaszczyk

Specjalista prawa pracy
i prawa rodzinnego

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

Powiadom znajomych

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Tomasz TomaszczykMichałEndrju Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Endrju
Gość
Endrju

No dobrze, ale czy ten argument pracodawcy musi być jakoś zdroworozsądkowo uzasadniony (np. walczący wegetarianin nie powinien pod nazwiskiem prowadzić strony www stowarzyszenia masarzy)? Czy też panuje to wolna amerykanka – i wystarczy, że pracodawca uzna, że jakaś aktywność jest zagrożeniem dla jego wizerunku?
Kiedyś obserwowałem z bliska, jak zatrudnia ludzi jedna z firm tytoniowych – warunkiem realnie koniecznym było palenie papierosów, bo oni po prostu kopcili jak smoki podczas narad i nie chcieli, żeby im jakiś niepalący komplikował życie.

Michał
Gość
Michał

A co z sytuacją gdy osoba w prywatnej wiadomości do osoby publicznej krytycznie acz kulturalnie ocenia jej działalność, po czym osoba publiczna udostępnia prywatną wiadomość ogółowi? Czy wtedy pracodawca dalej może mieć do nas pretensje? Wszakże upublicznienie owej wiadomości, nastąpiła bez wiedzy osoby prywatnej (pracownika).