Jak kreatywnie próbowano zwolnić kobietę w ciąży i dlaczego nie wyszło

Wpis

Publikacja

Trochę to trwało ale kolejny raz udało się wygrać ze złą korporacją, która nie bała się tego, że jej wszystko myszy zjedzą.

A było to tak – sieć marketów zmieniała struktury właścicielskie i się sprzedawała. Kiedy się sprzedawali to sklepy zaczęły funkcjonować pod nową marką, a z pracownikami centrali rozwiązywano umowy i nawiązywano z nowym właścicielem. Ale, że pracodawca był spory, to kilka Pań przebywało na macierzyńskim, w tym jedna która była moją klientką.

Tutaj zaczynamy wątek kreatywny. Korporacja wymyśliła sobie, że centrala jest oddzielnym pracodawcą (art. 3 kp przewiduje możliwość uznania za pracodawcę jednostki organizacyjnej, choćby nie posiadała ona osobowości prawnej, o ile zatrudnia ona pracowników). I ogłosiła, że tą centralę likwiduje, co miało uchylać ochronę pracownic w trakcie urlopu macierzyńskiego i w ciąży. Moja klientka odkryła w między czasie, że jest w kolejnej ciąży.

Najpierw korpo grało na czas, prowadząc rozmowy ugodowe, a następnie poszli całkowicie w zaparte, twierdząc, że to nie oni powinni być pozwani, bo faktyczny pracodawca został zlikwidowany.

My z kolei powołaliśmy się na brzmienie umowy o pracę, z której wynikało, że pracodawcą jest spółka, a centrala wyłącznie miejscem świadczenia pracy. I sądy obu instancji przyznały nam rację.

Bo żeby być tym pracodawcą nie mającym osobowości prawnej, to wypadałoby właściwie podpisać umowy i posiadać własne struktury, oddzielne od struktur spółki. W końcu ktoś tym szefem być musi, aby w ogóle mówić o stosunku pracy.

Nie warto się więc nigdy poddawać, bo nawet z korpo #damyradę:-)

Tomasz Tomaszczyk

Tomasz Tomaszczyk

Specjalista prawa pracy
i prawa rodzinnego

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

Powiadom znajomych

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Monika Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Monika
Gość
Monika

No super. Udało się.