Jak optymalizuje się składki ZUS - Tomasz Tomaszczyk
Wpis

Publikacja

Praca jest opodatkowana w Polsce jak wódka. Składki na ZUS, wbrew nazwie, są również formą podatku, ponieważ sejm może majstrować przy zasadach wypłaty emerytur niemalże dowolnie. Więc nie ma co się dziwić, że pracodawcy oraz pracownicy kombinują i starają się doprowadzać składki w jak najniższej wysokości. I tutaj pojawia się hasło optymalizacji składek.

Najprostszą metodą ćwiczoną w mikro firmach jest umowa o dzieło. Metoda mało wyrafinowana. Wszystko robione jest zasadniczo “na chama”. Np, jeżeli zajmujemy się doradztwem, to wszyscy piszą ten sam podręcznik w kółko i od nowa. Podkładka jest, składek nie ma, a samopoczucie dopisuje, do momentu kontroli z ZUS.

W przypadku większych działalności najmodniejsze jest inne rozwiązanie. Szefostwo zakłada kilka spółek. W jednej jesteśmy zatrudnieni na minimalną krajową. Dodatkowo zakładamy działalność gospodarczą i na kolejną spółkę wystawiamy faktury za świadczone usługi. Metoda bardziej wyrafinowana, sprawiająca ZUS większe problemy. Jak współpracujemy z pracodawcą to ZUS właściwie jest bez szans i optymalizacja składek przebiega bez zakłóceń.

Wariant pisanej powyżej metody stosują media (telewizje, radia). Minimalna krajowa na umowę o pracę i reszta na umowę o dzieło, bo jak wiadomo wszyscy tam zatrudnieni tam są twórcami. Plusem metody są 50% koszty uzyskania przychodu i brak konieczności żonglowania spółkami. Minusem konieczność wyjaśnienia, co właściwie jest robione na umowę o pracę, a co na umowę o dzieło. Na razie to wszystko działa…

Jak na tych optymalizacjach składek wychodzą pracownicy? Dopóki zdrowie dopisuje i nikt nie zachodzi w ciążę to nie najgorzej, bo pieniądze “do ręki” są większe. No właśnie – dopóki…

Tomasz Tomaszczyk

Tomasz Tomaszczyk

Specjalista prawa pracy
i prawa rodzinnego

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

Powiadom znajomych

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o