Jak to z tym przywracaniem do pracy jest

Wpis

Publikacja

Okres świątecznej nirwany skończony, więc zaliczamy bolesny powrót do rzeczywistości, z bardziej przyziemnymi historiami z zakresu prawa pracy.

No więc skoro wszyscy wracamy teraz do normalnej pracy porozmawiajmy o tym, jak to z przywróceniem do pracy jest.

Niedawno ukazało się nowe orzeczenie Sądu Najwyższego w tym zakresie (II PK 182/15, z dnia 6 lipca 2016 r.), wydane na tle sprawy, gdzie sądy niższej instancji zamiast przywrócenia do pracy orzekły odszkodowanie. Sąd Najwyższy w tym przypadku zadecydował o przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania i przy okazji opowiedział jak to z tymi powrotami ma być.

Jako pracownik myślimy, że skoro uchylono wyrok zasądzający odszkodowanie zamiast przywrócenia do pracy to dobra nasza. Niestety, jak lubię to pisać czasem w pismach procesowych – rzeczywistość kształtuje się zgoła odmiennie.

Przywrócenie do pracy w świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego, i wydaje mi się, trochę wbrew przepisom ustawy, staje się coraz rzadziej możliwe.

Za niecelowością przywrócenia do pracy może bowiem teraz przemawiać utrata zaufania do pracownika oraz brak widoków na harmonijną współpracę. Utrata zaufania musi być uzasadniona okolicznościami obiektywnymi, a nie wynikać z arbitralnych przekonań pracodawcy, ale droga pracownika po sprawiedliwość odrobinę się wydłuża.

Rozumiem, że w pracy ma być jawohl a nie ja wolę, ale w końcu to jednak umowa między wolnymi ludźmi i nie dotrzymywanie jej warunków przez pracodawcę nie powinno spotykać się ze szczególną ochroną. Zwolniłeś kogoś bezpodstawnie, to sąd powinien tą osobę przywracać, bez konieczności skomplikowanej batalii z pomocą specjalisty od prawa pracy;-). Ale jakby co – damy radę.

Tomasz Tomaszczyk

Tomasz Tomaszczyk

Specjalista prawa pracy
i prawa rodzinnego

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

Powiadom znajomych

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o