Kiedy odwołujemy się od wypowiedzenia?

Tomasz Tomaszczyk        21 listopada 2016        Komentarze (0)

Odnaleźliśmy się zawodowo. Dostaliśmy wreszcie upragnioną umowę o pracę na czas nieokreślony. Nawet awansowaliśmy na kierownika albo innego dyrektora. Zespół jest świetnie zgrany, targety osiągane, ocena powyżej oczekiwań. No i wtedy następuje zmiana. W firmie zaczynają się cięcia i atmosfera się psuje. Albo dostajemy nowego przełożonego i jakoś nie możemy z nim złapać wspólnego języka. Właściwie jeżeli chodzi o łapanie to czujemy, że on nas chce na czymś złapać.

Wszystko ucina pewnego dnia zaproszenie na spotkanie do szefa. Tam obok niego ktoś z HR-ów. Mówią nam, że ostatnio jakoś gorzej nam idzie współpraca i dlatego mają dla nas dwie propozycje. Porozumienie stron oraz wypowiedzenie. Tak czy siak na jedno musimy w tej chwili się zdecydować.

Kołacze się nam po głowie pytanie – co robić? Jeżeli nie ma czasu na telefon do przyjaciela i akurat nie macie mojego numeru pamiętajcie jedno – jeżeli porozumienie stron nie daje wam niczego ekstra w stosunku do wypowiedzenia to nie warto go podpisywać.

Bierzecie wypowiedzenie. Bo nawet jak go nie weźmiecie, to po to jest właśnie osoba z HR aby był świadek, że nam próbowano je wręczyć. I zastanawiacie się co z tym fantem zrobić. Macie na to siedem dni. Później sprawa staje się nieaktualna.

Teoria mówi, że uzasadnienie wypowiedzenia musi zawierać rzeczywistą i konkretną przyczynę rozwiązania stosunku pracy oraz, że to pracodawca musi udowodnić swoje racje. Przyczyna wypowiedzenia (przy zwykłym rozwiązaniu, a nie przy dyscyplinarce), nie musi nawet być przez nas zawiniona. A jak podano kilka, to pracodawcy wystarczy udowodnić prawdziwość jednej z nich.

W praktyce kończy się na kazuistycznym rozważaniu, czy to co mówią o nas miało miejsce, czy w jakiś sposób wyróżniło się na tle innych pracowników. Mówiąc krótko, od strony pracodawcy musi się to trzymać kupy. Jak się nie trzyma to wypada pomyśleć o sądzie pracy.

Kiedy już myślimy o sądzie pracy to musimy odpowiedzieć sobie na kolejne pytanie – czego chcemy? Odszkodowania, czy przywrócenia do pracy? Gdy wartość przedmiotu sporu jest niższa niż kwota 50.000 zł jesteśmy zwolnieni z opłaty sądowej. Powyżej musimy wyłożyć sądowi 5% tego czego się domagamy. W przypadku przywrócenia do pracy to nasze żądanie wyceniane jest na równowartość naszych rocznych zarobków brutto.

Dlaczego warto domagać się przywrócenia do pracy? Bo to jest żądanie którego najbardziej boją się pracodawcy i otwiera nam szersze pole w zakresie ewentualnych negocjacji. Często to właśnie ugoda jest najlepszym sposobem na zakończenie sporu z pracodawcą.

Macie więc tutaj niezbędnik na te chwile kiedy rozstania nadejdzie czas i to z wami ktoś będzie chciał zerwać. W razie wątpliwości pamiętajcie o telefonie do przyjaciela;-).

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: