Wpis

Publikacja

Na dobrą sprawę prawo reguluje każdy aspekt naszego życia, także święta i tradycję. Pomyślałem więc, że nie zaszkodzi spojrzeć na śmigus-dyngus okiem praktyka.

Oblewając kogoś wodą można przyjąć, że dopuszczamy się co najmniej wykroczenia stypizowanego w art. 51 kodeksu wykroczeń – zakłócanie porządku publicznego, za co grozi grzywna od 20 zł do 5000 zł, ograniczenie wolności albo nawet areszt. Dodatkowo jeśli oblewamy kogoś kto ma na sobie delikatną odzież możemy odpowiedzieć za zniszczenie mienia, które w zależności od wartości odzieży (w tym roku granicą jest 500 zł) będzie zakwalifikowane jako wykroczenie albo już przestępstwo. Nie zapominajmy też o starym poczciwym naruszeniu nietykalności cielesnej o którym mówi art. 217 kodeksu karnego.

Jeśli oblewamy jadące samochody to odpowiadamy za wykroczenie spowodowania zagrożenia w ruchu lądowym (art. 86 kw). Gdyby doszło do wypadku będącego następstwem naszego działania pojawia się możliwość odpowiadania za spowodowanie wypadku drogowego – a to już art. 177 kodeksu karnego.

Jednakże w ten jeden dzień w roku utarło się, że działamy w ramach kontratypu zwyczaju. Dotyczy to przede wszystkim wykroczeń, choć powołanie się na to w sytuacji gdyby zarzucono nam przestępstwo również jest możliwe. Oznacza to, że w ten konkretny dzień karalność oblewania wodą może zostać wyłączona. Kontratyp ten nie jest ujęty ustawowo, został wypracowany przez orzecznictwo i z każdym kolejnym rokiem jego znaczenie maleje, wraz z malejącą społeczną akceptacją dla tego typu zachowań. Dotyczy to głównie grupek młodych dżentelmenów biegających po osiedlach z wiadrami i lejących wodą bez umiaru (co powoduje nawet zaostrzenie odpowiedzialności jako wybryku chuligańskiego).

Nawet jeśli odpowiedzialność karna będzie wyłączona pozostaje nam droga cywilna. Oblanie wodą może być potraktowane jako naruszenie dóbr osobistych (art. 23 kodeksu cywilnego), co daje nam prawo domagania się stosownego zadośćuczynienia (art. 24 kodeksu cywilnego), a za zniszczone wodą rzeczy mamy prawo dochodzić odszkodowania na zasadzie odpowiedzialności deliktowej (art. 415 kc). Obroną przed tym jest powołanie się na klauzę generalną zasad współżycia społecznego. Ale to i tak na końcu zależeć będzie od decyzji sędziego.

Tak, że jakby co – #damyradę;-).

Tomasz Tomaszczyk

Tomasz Tomaszczyk

Specjalista prawa pracy
i prawa rodzinnego

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

Powiadom znajomych

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o