Postępowanie się toczy

Tomasz Tomaszczyk        18 kwietnia 2016        Komentarze (0)

O tym, że sprawy z zakresu prawa pracy i ZUS idą sprawnie i szybko można zapomnieć. Żadne postępowanie w Polsce nie idzie szybko – dlatego też ustawodawca często wymyśla różne bajpasy, mające przyspieszyć załatwienie sprawy, co jeszcze bardziej psuje system (ale to temat na zupełnie inne rozważania) – a już sprawy pracownicze szczególnie. Średni czas załatwienia to około dwóch lat.

Szczęśliwie w sprawach cywilnych, a więc i pracowniczych nie musi być zachowany przez cały czas postępowania ten sam skład osobowy sądu. Szczęśliwie, ponieważ z uwagi na czas trwania sprawy dochodzi do różnych niespodziewanych przemian w trakcie – sędziowie chorują, zmieniają wydział, nawet zachodzą w ciążę.

Wtedy pojawia się ktoś nowy. I w zależności od tego, jak szło nam do tej pory postępowanie jest to błogosławieństwo albo przekleństwo. Skład bowiem który wydaje wyrok nie musi być ten sam przez cały okres postępowania, ale wyroku w sprawie nie może wydać sąd który w sprawie faktycznie nic nie zrobił. Nowy sędzia oznacza, że co najmniej powtórzone zostanie przesłuchanie stron. Jest miejsce na nowe wnioski dowodowe oraz ogólnie na wywarcie zupełnie nowego wrażenia.

Jeżeli już byliśmy w ogródku, już witaliśmy się z gąską, można czasem tylko bezsilnie zgrzytać zębami.

Jeżeli natomiast do tej pory szło nie tak, sąd oddalał nasze wnioski dowodowe, no i pozwolił sobie na uwagi nie wróżące nic dobrego – mamy nasze nowe otwarcie i drugą szansę. Tylko czasu szkoda. Kolejny raz wypada przypomnieć – w trakcie procesu wszystko może się zdarzyć i nie ma spraw do wygrania w galopie i na pewno przegranych. Jak jest naprawdę często okazuje się dopiero w trakcie, po zderzeniu się z czynnikiem ludzkim, orzekającym w imieniu Najjaśniejszej Rzeczpospolitej.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: