Przecież realności działalności gospodarczej zakwestionować się nie da

Wpis

Publikacja

Znowu zdarzyła mi się rozmowa z kolegą z branży, zajmującym się na co dzień inną działką, której konkluzją było jego zdziwienie, że ZUS-owi udaje się wygrać sprawy przeciwko biznesmamom. Koleżance zakwestionowali prowadzenie działalności, domagali się zwrotu wypłaconego chorobowego i macierzyńskiego, więc wykonał telefon do przyjaciela, gdyż dla niego sprawa była podejrzanie oczywista.

W uzasadnieniu decyzji wskazano, że pobieranie świadczenia po krótkim czasie podlegania ubezpieczeniu jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, a osiąganie stosunkowo niewielkich zysków w stosunku do zadeklarowanej podstawy wymiaru wskazuje na pozorność podjęcia działalności.

Kolega pogrzebał odrobinę w Lexie i dokopał się do uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 21 kwietnia 2010 r., sygn. akt II UZP 1/10, w której Sąd stwierdził, że organ rentowy nie jest uprawniony do oceniania oraz kwestionowania kwoty zadeklarowanej przez osobę prowadzącą pozarolniczą działalność jako podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne, jeśli mieści się ona w granicach określonych ustawą systemową, co oznacza, że ZUS nie może dochodzić do wniosku, że nie stać nas na składki; oraz do całego szeregu orzeczeń SN odnoszących się do zasad współżycia społecznego w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, z których wynikało, że akurat tutaj te zasady nie znajdują zastosowania, bo albo się spełnia kryteria do przyznania świadczenia albo nie.

A że obecnie obowiązująca ustawa Prawo przedsiębiorców po staremu definiuje działalność gospodarczą jako zorganizowaną działalność zarobkowa, wykonywana we własnym imieniu i w sposób ciągły oraz przepisy z wpisem działalności do ewidencji wiążą domniemanie jej prowadzenia, to o co ZUS-owi chodzi?

Więc chodzi o to, że ustawodawca był bardzo łaskawy (teraz co prawda mniej niż kiedyś, ale jednak) jeśli chodzi o możliwość uzyskania zasiłku macierzyńskiego, ZUS-owi kończą się pieniądze, więc z przysługujących mu uprawnień kontrolnych tworzy bajpas, który ma ograniczać w sposób pozaustawowy ilość wypłacanych świadczeń. Nasz drogi organ rentowy wydaje decyzje, dla których sądy “szukają” później uzasadnienia, jak choćby takiego jak w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 grudnia 2017 r. (II UK 573/16) gdzie nie podważono wprawdzie braku kompetencji ZUS do badania podstawy wymiaru składek na działalności ale stwierdzono, że niedostateczne przychody z działalności w stosunku do wysokości składki może nasuwać wniosek o braku jednego z elementów definicji działalności gospodarczej – czyli zarobkowego jej charakteru.

Bzdura? Argumentacja nigdy nie chwytająca w sprawach o wyłączenie z ubezpieczeń kiedy to my nie chcemy płacić składek? Brak konsekwencji? Wydawałoby się, że tak. Tyle, że po drugiej stronie mamy ZUS, a więc państwo i sędziowie będący swoistego rodzaju urzędnikami mają tendencje do dbania o fundusz ubezpieczeń społecznych aż za bardzo, jak tracą odrobinę z widoku to, że powinni oceniać przepisy jakie są, a nie takie jakie być powinny…

W sprawie z ZUS więc nic nie jest oczywiste, nie można, jak nam to spadnie na głowę lekceważyć, tylko trzeba aktywnie przeciwdziałać. Tak czy siak – #damyradę;-).

0 0 vote
Article Rating
Tomasz Tomaszczyk

Tomasz Tomaszczyk

Specjalista prawa pracy
i prawa rodzinnego

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

Powiadom znajomych

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x