To ile tego odszkodowania?

Tomasz Tomaszczyk        12 kwietnia 2018        Komentarze (0)

Pracodawca świnia zupełnie niesłusznie nas zwolnił, więc idziemy do sądu pracy zrobić z nim porządek. Z ogniem w oczach wpadamy do kancelarii – Panie mecenasie krzywda, pozwij ich o wszystko co mają. I tu nasz ustawodawca zrobił nam drobny psikus.

Jest w kodeksie pracy przepis normujący wartość odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę – art. 47(1) – który stanowi, że niesłusznie zwolnionemu pracownikowi należy się odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za okres od 2 tygodni do 3 miesięcy, nie niższej jednak od wynagrodzenia za okres wypowiedzenia.

No ale my jesteśmy specjalistą wysokiej klasy, i firma bardzo chciała nas u siebie, więc mieliśmy zastrzeżony półroczny okres wypowiedzenia… No cóż – okres wypowiedzenia może i mieliśmy zastrzeżony półroczny, ale nie zastrzegliśmy w umowie, że również takie mamy mieć odszkodowanie za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy, więc należeć będzie się nam odszkodowanie w wysokości 3 miesięcznych zarobków. Sąd Najwyższy już o to zadbał w niejednym orzeczeniu.

A jak pracowaliśmy półtora roku? Standardowo sąd będzie chciał nam przyznać jednomiesięczne odszkodowanie, chyba, że wskażemy, że “całokształt” sprawy przemawia za wyższym. Najczęściej taką okolicznością jest to, że pracodawca często zmieniał formy prawne i przerzucał nas między spółkami abyśmy nie przekroczyli magicznej granicy zatrudnienia trzech lat.

Dlatego jak pada hasło odszkodowanie i prawo pracy, wszystkim najbardziej kojarzą się trzy miesiące. A jak chcemy mimo wszystko więcej odszkodowania? Teoretyczna możliwość istnieje, ale to droga przez mękę. W razie czego #damyradę.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: