Wpis

Publikacja

No więc się udało – po dwóch, trzech latach mamy wyrok przywracający do pracy. Jeśli pozywaliśmy instytucję państwową, to zasadniczo nasza droga przez mękę kończy się. Gorzej jeśli naszym przeciwnikiem był Janusz przedsiębiorca lub korpo traktujące Polaków jak małpy ze wschodu.

Przywrócić do pracy musimy, przegraliśmy, no to teraz pracownik nas popamięta. W najbardziej ekstremalnych przypadkach firma potrafi ulec likwidacji. W mniej zaczyna się zwykłe uprzykrzanie życia i polowanie na nasze pomyłki aby ponownie zwolnić z przyczyn leżących po stronie pracownika.

Jak radzić sobie z takim problemem? Tutaj odpowiedź jest złożona i zasadniczo sprowadza się do ulubionego stwierdzenia prawników – “to zależy”. Zła wiadomość jest taka, że szybkiej drogi nie ma, znowu nas czekają dwa – trzy lata chodzenia po sądowych korytarzach. Dobra, że wachlarz naszych możliwości obejmuje nawet postępowanie karne za niewykonanie wyroku sądowego, a to potrafi naprawdę zdziałać cuda. Jedyny minus to te #wolnesądy ale tak czy siak – #damyradę;-)

0 0 vote
Article Rating
Tomasz Tomaszczyk

Tomasz Tomaszczyk

Specjalista prawa pracy
i prawa rodzinnego

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

Powiadom znajomych

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x