Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie rocznika 1953

Tomasz Tomaszczyk        07 maja 2019        Komentarze (1)

W dniu 6 marca 2019 r. Trybunał Konstytucyjny uznał art. 25 ust. 1b ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, w zakresie, w jakim dotyczył kobiet urodzonych w 1953 r., które przed 1 stycznia 2013 r. nabyły prawo do emerytury na podstawie art. 46  ustawy – za niezgodny z art. 2 Konstytucji.

Chodziło o to, że Paniom urodzonym w 1953 r. na skutek zmiany zasad ustalania wysokości emerytur, która weszła w życie od 1 stycznia 2013 r., pomniejszano podstawę wymiaru emerytury z tytułu osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego o kwotę wcześniej wypłaconych świadczeń emerytalnych, tzw. wcześniejszych emerytur, co skutkowało niższą wysokością wcześniejszej emerytury. Roczników wcześniej urodzonych problem ten nie dotyczył.

Wyrok Trybunału z 6 marca 2019 r. (sygn. akt  P 20/19) tą niesprawiedliwość usunął, i dał możliwość złożenia przez pokrzywdzone Panie skargi o wznowienie postępowania w trybie art. 145a k.p.a.

Skarga powinna być wniesiona w terminie miesiąca od dnia wejścia w życie orzeczenia TK do ZUS, a więc termin na ich składanie upłynął w dniu 23 kwietnia 2019 r.

I tutaj pojawił się mały haczyk. W myśl art. 146 k.p.a. uchylenie decyzji z przyczyn określonych w art. 145a nie może nastąpić, jeżeli od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji upłynęło pięć lat. Tymczasem duża cześć decyzji w sprawie emerytur Pań rocznika 1953 została wydana wcześniej.

W tym stanie rzeczy ZUS zaczął ograniczać się do stwierdzenia wydania zaskarżonej decyzji z naruszeniem prawa oraz wskazania okoliczności, z których powodu nie doszło do uchylenia tej decyzji (art. 158 w związku z  art.  151 § 2 w związku z art. 146 k.p.a.).

Jeżeli kogoś dotknęła taka sytuacja to światełkiem nadziei jest pouczenie znajdujące się na końcu takiej decyzji o możliwości złożenia odwołania do sądu. Nie jest to droga pewna, ale otwiera pewne możliwości. Należy pamiętać, że w sprawach z ZUS nie ma opłat sądowych, poza kwotą 30 zł jaką należy wnieść od zażalenia, czy apelacji, więc trzeba się odwoływać, bo mamy niewiele do stracenia, a całkiem sporo do zyskania.

My już szykujemy się do tworzenia nowej linii orzeczniczej. Tak czy siak – #damyradę;-).



{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Temidę Jest Kobietą Maj 8, 2019 o 00:29

Pewnie, że damy. 🙂 Odwołania piszemy 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: