Zredukować Kowalskiego

Tomasz Tomaszczyk        03 marca 2016        2 komentarze

Pisałem już, że pewność i bezpieczeństwo umowy o pracę jest dość iluzoryczna. Teraz chciałbym zwrócić uwagę na pewien haczyk. Otóż wskazana przyczyna rozwiązania umowy o pracę na czas nieokreślony musi być rzeczywista i konkretna. Sformułowanie zaś takiej przyczyny stwarza czasem szefostwu pewne trudności.

No bo niby do Kowalskiego utracili zaufanie. ale nie potrafią albo nie chcą powiedzieć dlaczego. Sama zaś utrata zaufania w takiej sytuacji przez Sąd Pracy będzie raczej potraktowana ze sceptycyzmem i zrodzi uzasadnione pytanie dlaczego nie napisano co do tego doprowadziło?

No to szefostwo wpada na kolejny genialny pomysł – zredukujmy go. Niby sprawa prosta. Większość pracodawców usłyszała już, że sąd pracy nie ma prawa badać sensowności zmian organizacyjnych oraz celowości redukcji etatów. Tyle, że sąd pracy ma prawo badać czy redukcja faktycznie nastąpiła. Więc lekka zmiana nazwy stanowiska tak na prawdę nie będzie uznana za likwidację.

Dalej jest problem, jeżeli mamy kilku pracowników na równorzędnych stanowiskach pracy. Powiedzmy czterech specjalistów ds. jakości. Trzeba wskazać, dlaczego właśnie nasz Kowalski ma polecieć, inaczej znowu problem z konkretyzacją przyczyny rozwiązania stosunku pracy.

Jak widać wszystko trzeba robić z głową. A już zwłaszcza szykować komuś wypowiedzenie.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Daniel Anweiler Marzec 5, 2016 o 17:18

Zgadzam się z Panem. Redukcja nie załatwia sprawy w ogóle. Lepiej jest już chyba napisać, że się zwalnia pracownika i podać jakiś rzeczywisty powód nawet taki utrata zaufania do pracownika z powodu… i tak się spotkamy w nim w Sądzie pracy.

Odpowiedz

Tomasz Tomaszczyk Marzec 5, 2016 o 18:11

O rzeczywistych powodach będę jeszcze pisał;)

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: