Wpis

Publikacja

Im bardziej sytuacja budżetowa robi się napięta tym bardziej kreatywne robią się działy kontroli ZUS. Bo wiadomo – ustawodawca hojną ręką porozdawał możliwość uzyskania świadczeń, np. z działalności gospodarczej, ale jak ludzie zaczęli korzystać, to już gorzej, bo wieczny brak pieniędzy, więc w indywidualnych sprawach najlepiej zacząć hurtowo odmawiać – a nóż ktoś się nie odwoła albo przed sądem nie udowodni, że nie jest wielbłądem.

Taką solą w oku organu rentowego, jak to się ładnie procesowo nazywa, były biznes mamy, czyli Panie które zakładały działalność, płaciły dużą składkę, a później lądowały na długotrwałym zwolnieniu lekarskim z  widokami na solidny zasiłek macierzyński. A tu jeszcze Sąd Najwyższy orzekł, że ZUS-owi nie wolno kwestionować zasadności zgłoszonej podstawy wymiaru składki, o ile ta mieści się w ustawowych granicach… Organ mógł w tej sytuacji twierdzić, że działalności tak naprawdę nie było, ale tutaj zderzali się z tą linią orzeczniczą, która powstała na gruncie spraw, gdzie domagali się składek, no i klops;-). Choć jak koledzy po fachu, zajmujący się innego rodzaju sprawami, mówili, że nie da się skutecznie zakwestionować autentyczności prowadzonej działalności, to odpowiadałem, że owszem, można, i to dość prosto, jeśli zainteresowany do tematu nie podejdzie na poważnie.

Ale to już historia. Ustawodawca przyciśnięty brakiem pieniędzy zmienił reguły gry i aby dostać wysoki zasiłek nakazał przez cały rok opłacać wysokie składki. Od tego momentu ZUS z zapałem polował wyłącznie na niedobitki, spośród tych ubezpieczonych, którym po dawnych czasach, została wysoko podstawa wymiaru.

Teraz najwyraźniej jeszcze bardziej brakuje pieniędzy, ponieważ pojawiła się nowa linia orzecznicza kontroli ZUS, która, podobnie jak w przypadku umów o pracę, twierdzi, że jak się nie partycypowało w odpowiednim stopniu w tworzeniu funduszu ubezpieczeń, to nie powinno się dostawać świadczenia. I znowu pewnie trochę osób machnie ręką i się nie odwoła, choć ta logika organu rentowego kupy się nie trzyma i podważa w ogóle znaczenie słowa ubezpieczenie…

Pozostaje nam wtedy uzbroić się w cierpliwość i udać się po sprawiedliwość do Temidy, gdzie zrozumiemy poprawne znaczenie hasła “wolne sądy”. Już za półtora roku będziemy mieli rozstrzygnięcie a organ rentowy dużą szansę na dorzucenie do zaległego świadczenia odsetek. I pamiętajcie, ostatecznie #damyradę;-)

0 0 vote
Article Rating
Tomasz Tomaszczyk

Tomasz Tomaszczyk

Specjalista prawa pracy
i prawa rodzinnego

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

Powiadom znajomych

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x