ZUS i Państwo zawsze wychodzą na swoje

Wpis

Publikacja

Ktoś kiedyś powiedział, że jakby ubezpieczenia społeczne były korzystne dla przeciętnego Kowalskiego, to nie byłyby obowiązkowe. I jak tu się z tym nie zgadzać…

#ZUS odmawia świadczenia, np. renty. Więc musimy się odwołać do sądu. Ponieważ my musimy się odwoływać, to my jesteśmy powodem, i to my musimy udowadniać #ZUS-owi, że on nie ma racji.

Dalej dla #ZUS postępowanie jest prawie bezpłatne, ponieważ zwolniony jest z opłat sądowych. W razie przegranej zaś ma specjalne zasady naliczania odsetek od należnego nam świadczenia, co bardzo często pozwala mu się wykręcić od ich zapłaty. Często konieczna jest kolejna sprawa sądowa.

Nasze sądy działają bardzo sprawnie. Na pierwszą instancję potrzebują roku – dwóch lat. Bywa, że i więcej. Na apelację czekamy średnio ponad rok. Rekordowa sprawa którą prowadzę zaczęła się w 1996 r. (!!!).

No i wreszcie wygraliśmy. Świadczenie jest przyznane i wpływa nam na konto. Ale coś mało? Wcale nie – bo skumulowana wypłata ładuje nas w drugi próg podatkowy. I jak wygrywamy na początku roku, to do jego końca zaliczki na podatek dochodowy od takiej przykładowej renty są jak od całkiem przyjemnego menadżerskiego  wynagrodzenia.

I tu już ręce opadają…

Tomasz Tomaszczyk

Tomasz Tomaszczyk

Specjalista prawa pracy
i prawa rodzinnego

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

Powiadom znajomych

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o