ZUS i Państwo zawsze wychodzą na swoje

Tomasz Tomaszczyk        07 czerwca 2018        Komentarze (0)

Ktoś kiedyś powiedział, że jakby ubezpieczenia społeczne były korzystne dla przeciętnego Kowalskiego, to nie byłyby obowiązkowe. I jak tu się z tym nie zgadzać…

#ZUS odmawia świadczenia, np. renty. Więc musimy się odwołać do sądu. Ponieważ my musimy się odwoływać, to my jesteśmy powodem, i to my musimy udowadniać #ZUS-owi, że on nie ma racji.

Dalej dla #ZUS postępowanie jest prawie bezpłatne, ponieważ zwolniony jest z opłat sądowych. W razie przegranej zaś ma specjalne zasady naliczania odsetek od należnego nam świadczenia, co bardzo często pozwala mu się wykręcić od ich zapłaty. Często konieczna jest kolejna sprawa sądowa.

Nasze sądy działają bardzo sprawnie. Na pierwszą instancję potrzebują roku – dwóch lat. Bywa, że i więcej. Na apelację czekamy średnio ponad rok. Rekordowa sprawa którą prowadzę zaczęła się w 1996 r. (!!!).

No i wreszcie wygraliśmy. Świadczenie jest przyznane i wpływa nam na konto. Ale coś mało? Wcale nie – bo skumulowana wypłata ładuje nas w drugi próg podatkowy. I jak wygrywamy na początku roku, to do jego końca zaliczki na podatek dochodowy od takiej przykładowej renty są jak od całkiem przyjemnego menadżerskiego  wynagrodzenia.

I tu już ręce opadają…

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: